Proste ćwiczenie, które podniesie twój poziom wiary w siebie

Pracuję nad szkoleniem, które ma pomóc w radzeniu sobie z brakiem wiary w siebie. Szkolenie ma być krótkie, internetowe i pomocne.
Jedną z rzeczy, bez której nie można sobie poradzić z poczuciem bezradności czy braku wiary w siebie jest postawa łagodności i współczucia pod swoim adresem.

Jeżeli brakuje ci cierpliwości, jesteś agresywny i nieżyczliwy do samego siebie, tylko pogarszasz swoje problemy. Niestety, w naszej kulturze mało jest zrozumienia dla potrzeby łagodności. Łagodni możemy być, ewentualnie wobec dzieci. Może wobec osób starszych. Ale wobec siebie? Siebie to trzeba krótko: za mordę i o parapet!

Dziesiątki „guru produktywności” zalecają, byś się nie rozczulał, nie patyczkował, nie rozwodził.

To złe rady. Owszem, nie warto rozpaczać nad sobą i nadmiernie się rozczulać, ale wiele badań naukowych pokazuje, że osoby skuteczne to ludzie łagodni i wyrozumiali wobec siebie. Ci, którzy traktują siebie samych niczym pruski kapral rekruta, są znacznie częściej — wbrew temu, co próbują pokazać światu — nieudacznikami.

Jak rozwinąć w sobie postawę zdrowej łagodności i wyrozumiałości wobec siebie?

Jest kilka ćwiczeń. Jednym z nich jest pisanie współczującego i wybaczającego listu do samego siebie.

Pisząc ten list, wyobrażasz sobie, że jesteś swoim przyjacielem (nieważne czy takiego masz w rzeczywistości, czy nie). Ten przyjaciel jest serdeczny, zawsze z pełnego serca dobrze ci życzy, jest całkowicie wybaczający i rozumiejący.

Wyobraź sobie, że jesteś takim przyjacielem i napisz do siebie list. Możesz napisać, co tylko przychodzi ci do głowy, ale na początek pomocny jest wzór. Oto on:

[1] Drogi (twoje imię)__!
[2] Wiem, że gdy (wydarzenie) _,
[3] czujesz (emocje) .
[4] Jednakże____________.
[5] Z wyrazami miłości, twój przyjaciel na zawsze.

[1] Przywitaj się serdecznie ze sobą. Pamiętaj, jesteś swoim przyjacielem, który traktuje cię, jak kogoś niezmiernie drogiego i cennego.

[2] Opisz problem. Opisz pokrótce, to co sprawia, że czujesz się gorszy czy mniej wartościowy. Coś, czego w sobie nie lubisz, czego się wstydzisz, co powoduje, że masz ochotę się schować przed innymi.

Np.: Wiem, że gdy myślisz o swojej karierze i o tym, że po tylu latach pracy jesteś w tak marnej sytuacji finansowej, w porównaniu ze swoimi rówieśnikami,…

[3] Teraz opisz co, w związku z tym czujesz — złość, wstyd, smutek, frustrację, bezradność… coś innego?

Np. …czujesz złość na siebie, wstyd i zazdrość. Wydaje ci się, że jesteś jakimś niedorobionym egzemplarzem.

[4] Teraz pora popatrzeć na problem z innej perspektywy. Pamiętaj, piszesz ten list, jako swój wybaczający, życzliwy i wyrozumiały przyjaciel. Nie ważne, jaki jest problem, twój przyjaciel ma w sobie nieskończone pokłady współczucia. Nie ważne ile razy napsocisz, twój przyjaciel da ci nową szansę. Zależy mu na tym, byś rozkwitał i robił wielkie rzeczy, nie ma w nim jednak niecierpliwości, popędzania czy nacisku.

Np.: Jednakże doceniam twoją pasję, z jaką przez te wszystkie lata pracowałeś. Doceniam to, że nie szedłeś na łatwiznę, nie robiłeś byle czego i zawsze dawałeś z siebie wszystko. Tak naprawdę to, w jakiej teraz jesteś sytuacji, nie jest efektem twoich niedopatrzeń, czy niestaranności. Nie miałeś kontroli nad wieloma wydarzeniami, takimi jak np. rozpad firmy, w której pracowałeś, czy wejście funduszy na rynek szkoleń. Niezależnie od twojej sytuacji finansowej możesz być dumny z siebie i tego, co zrobiłeś.

[5] Możesz w ten sam sposób opisać kilka punktów. Gdy skończysz, podpisz się i zostaw list na kilka godzin, albo dni. A potem — szczególnie wtedy, gdy będziesz w dole — przeczytaj go uważnie. Powinno trochę pomóc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *