Jaki chciałbym być, gdy to wszystko się skończy?

To wszystko się skończy, prędzej czy później. Jeżeli nie za miesiąc, to za dwa, jeżeli nie na jesień to na wiosnę. Wszystko wróci do normy.

  • Jaki chciałbyś z tego wyjść?
  • Czy chciałbyś być dokładnie taki sam?
  • Czy chciałbyś wrócić do tego samego?
  • Czy chciałbyś robić te same rzeczy?
  • Mieć z sobą te same problemy?
  • Mieć te same obawy, te same ograniczenia?

Gdy wszystko toczyło się gładko, z tylu rzeczy byłem niezadowolony: tyle okazji nie wykorzystywałem, tylu rzeczy nie doceniałem (także tych we mnie samym), tyloma drobiazgami niepotrzebnie się martwiłem.

Czy chcę do tego wrócić?

Wszystkiego nie zmienię. Nie dam rady. Skoro jednak tak bardzo zmienił się świat wokół czy nie warto zmienić świata wewnątrz mnie?

Badania na temat skuteczności zmiany nawyków i podejścia do życia pokazują, że najlepiej robić to wtedy gdy zmieniamy miejsce zamieszkania i pracę. W pewnym sensie wszyscy właśnie się przeprowadziliśmy i zmieniliśmy pracę. Wszyscy mamy doskonałą okazję, by zmienić coś w sobie samym.

Wyobraź sobie chwilę, w której koronawirus nie będzie już żadnym problemem. Wyjdziemy wszyscy ze swoich norek i uściśniemy sobie ręce.

Jaki wtedy będziesz?

Co nowego będziesz w sobie mieć?

Jakie nowe umiejętności? Jakie nowe postawy? Jakie nowe podejścia? Co będziesz bardziej cenić? Czym będziesz się mniej przejmować?

Opisz to.

Spisz wszystko, co ci przychodzi do głowy. Gdy już wyczerpiesz temat, odłóż na chwilę listę. Gdy do niej wrócisz, oceń: co jest realne?

Czego realnie może się teraz nauczyć?

To nie jest czas na to, by odłożyć życie i biernie czekać. Pasywne siedzenie i czekanie osłabia odporność psychiczną.

Postawą, która daje największą odporność, jest potraktowanie tarapatów, jako okazji do nowego otwarcia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *