Dlaczego?

Dwa lata temu zrobiłem eksperyment: a co by było, gdybym zaczął pisać nawykowo, gdybym każdego dnia napisał coś, co jest dla mnie w jakiś sposób ważne i co zajmuje moje myśli?  

Byłem wtedy w Ustce i okazja była znakomita. I tak budziłem się wcześniej niż inni i nie za bardzo miałem co ze sobą zrobić. Brałem zatem komputer, robiłem sobie kawę i siadałem przy stoliku, obok którego szumiały w morskim wietrze sosny. Po niecałej godzinie miałem tekst.

Wrzucałem go na energiawewnętrzna.pl i włączałem się w życie urlopowicza.

Niestety, codzienne umieszczanie tekstów na blogu nie miał najlepszego efektu. Zacząłem masowo tracić subskrybentów. Dla wielu osób to nie było chyba to, o co chodzi.

Zniechęcony, odpuściłem.

Wciąż jednak pamiętałem to uczucie przyjemności po napisaniu codziennego tekstu. Czy naprawdę muszę z niego zrezygnować? Długo to trwało, ale w końcu wymyśliłem: niech będzie z.energiawewnetrza.pl. Zapiski Zbyszka albo Codzienna Porcja Rozwoju Wewnętrznego (pierwotna nazwa brzmiał: Codzienna Porcja Ros-wojowa). Dla mnie i dla tych, którzy mają chwilę czasu, by przeczytać maila (gdy podasz swój adres, możesz dostać codziennie maila) albo wejść na stronę.

To nie jest strona marketingowa, sprzedażowa. W ogóle nie obchodzi mnie SEO, czy znajdowalność. To jest po prostu strona z moimi notatkami na temat rozwoju wewnętrznego i psychologii.