Czy oglądanie wiadomości może wywołać uraz psychiczny?

Dwa dni temu obejrzałem wieczorne wiadomości w TV. Jak zwykle składały się z samych ponurych doniesień. Byłem przytłoczony. W nocy śniły mi się długie, mroczne korytarze, przez które uciekałem. Ścigali mnie reporterzy z mikrofonami w kształcie koronawirusów, wokół leżały buty, ubrania i płaszcze tych, których wcześniej dopadli i poddali wiecznej kwarantannie.

Jeżeli ktoś często ogląda wiadomości, może nie zdawać sobie sprawy z tego, jaki jest ich wpływ na psychikę. A jest znaczny.

Nadmierne śledzenie katastroficznych doniesień medialnych może wywołać uraz psychiczny. To nie jest tak, że po obejrzeniu wiadomości wszystko po człowieku spływa. Szczególnie wtedy, gdy to, co relacjonują media dzieje się na żywo, doniesienia medialne, mogą wywołać stres porównywalny do tego, który jest udziałem osób bezpośrednio dotkniętych traumą.

W 2013 roku, po zamachu na maratonie bostońskim, przeprowadzono wśród Amerykanów badania dotyczące urazów psychicznych.

Wśród osób, które były na maratonie i widziały zamach, było wiele urazów psychicznych. Nic dziwnego. To, co dziwne, to poziom urazów u tych, którzy śledzili wiadomości za pomocą mediów (telewizji, internetu czy radia). Okazało się, że wielu z nich doświadczyło tak samo mocnych urazów, jak osoby bezpośrednio narażone. Byli tacy, którzy doświadczyli nawet większych urazów niż ci, którzy tam byli.

Wiele zależało od ich zwyczajów — od tego, czy osoby te śledziły także inne katastroficzne doniesienia (o innych zamachach, strzelaninach, czy klęskach żywiołowych). Im większą liczbę katastrof ktoś śledził, tym większe było prawdopodobieństwo poważnego urazu psychicznego. Okazało się, że wbrew niektórym koncepcjom, ludzie wcale nie oswajają się z kataklizmami i tragediami, ale przeciwnie, każda kolejna śledzona uważnie relacja, uwrażliwia ich i obniża próg odporności psychicznej.

Co z tym możemy zrobić?

Post medialny, odcięcie się od doniesień, jest dobry, ale na inne czasy. W starych, dobry czasach, starałem się robić sobie miesięczną, całkowitą izolację od wiadomości, przynajmniej dwa razy do roku. Efektem zawsze było uspokojenie, wyciszenie i wzrost optymizmu.

Dziś jednak odcięcie się od wiadomości byłoby nieodpowiedzialne.

Możemy jednak kontrolować to, co przyswajamy i w jaki sposób to robimy.

Aby zminimalizować obciążenie psychiczne — które i tak jest już spore — warto opracować swoją własną procedurę przyswajania informacji.

Pierwsza sprawa to czas. Aby dowiedzieć się wszystkiego, co niezbędne, w zupełności wystarcza 15-20 minut dziennie. Gdy poświęcamy na to więcej, zazwyczaj tylko powielamy to, co już wiemy. Nie ma sensu tracić energii psychicznej na wypowiedzi kolejnych ekspertów, polityków czy celebrytów. Niewiele tam nowych treści.

Ważne jest także kiedy. Szczególnie kiedy tego nie robić. Dla mnie ani poranek, ani wieczór nie jest dobrym czasem. Poranne zasysanie wiadomości rozbija najlepszy czas na pracę. Wieczorne wiadomości, utrudniają sen. Dlatego doinformowuję się w okolicach obiadu.

Istotna jest także forma. Obrazy mocniej wpływają na emocje. Wolę czytać, mam wtedy większy dystans. Oczywiście, wiele zależy od tego, co się czyta. Są strony i sekcje (np. komentarze), których całkowicie unikam.

1 myśl na “Czy oglądanie wiadomości może wywołać uraz psychiczny?”

  1. Tak jest, zgadzam się, żadnych wiadomości na noc, to przepis na koszmary. Mam tak samo. Natomiast zaglądam na chwilę koło śniadania, żeby czegoś ważnego nie przegapić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *